Zmiany w finansowaniu służb ratowniczych

W listopadzie 2010 r. sejmowa komisja administracji i spraw wewnętrznych zarekomendowała dwie poprawki w projekcie budżetu na 2011 r. Zakładały zwiększenie środków na Ochotniczą Straż Pożarną, WOPR, GOPR i TOPR.
Poprawki zgłoszone przez Edwarda Siarkę z PiS, komisja przyjęła bez żadnego sprzeciwu, środki udało się znaleźć przez zmniejszenie wydatków w ramach „spraw wewnętrznych”. Oznacza to że zmniejszono finansowanie dwóch pozycji w dziale administracji publicznej oraz bezpieczeństwa publicznego i ochrony przeciwpożarowej.
Także podczas prac nad budżetem na 2010 r. MSWiA przeznaczyło dodatkowy milion złotych na bieżącą działalność ratowników górskich i wodnych, dodatkowe środki przekazano ratownikom mazurskim. Uratowało to przed katastrofą TOPR, który na bieżącą działalność musiał zaciągać kredyt w banku.
W sierpniu 2010 r. ukazał się raport NIK w sprawie finansowania WOPR i bezpieczeństwa nad wodą, poruszający problem zapewnienia stabilnego i przejrzystego systemu finansowania. NIK zauważył, że MSWiA nie nadzoruje odpowiednio wydawania pieniędzy. Przekazywane są przez wojewodów i samorządy, zamiast bezpośrednio, w dodatku nieregularnie i bez dokładnego rozpoznania potrzeb, co utrudnia planowy rozwój. Dla zapewnienia bezpieczeństwa, będzie także potrzebny kompleksowy spis stanu i potrzeb ratownictwa wodnego w całym kraju. Opracowanie specjalnych procedur postępowania w wypadku wystąpienia masowych, niebezpiecznych zdarzeń na wodzie, jak na przykład „biały szkwał” na Mazurach, należy je dodać do planów zarządzania kryzysowego.
Istnieje także potrzeba uruchomienia wspólnego, radiowego kanału ratowniczego, na którym służby mogłyby się ze sobą komunikować.
Na razie służby ratownicze starają się jak najwięcej skorzystać ze środków Unii Europejskiej.
W ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Pomorskiego, gdański WOPR otrzymał dofinansowanie na zakup sprzętu ratowniczego, dofinansowano budowę Centrum Ratownictwa Wodnego w Sopocie, planowana jest także budowa Centrum Żeglarstwa. Tworzony jest regionalny zintegrowany system ratownictwa obejmujący OSP, WOPR, PCK oraz administrację państwową w tym także policję, straż graniczną, morską służbę poszukiwania i ratownictwa SAR.
Z funduszy unijnych finansowana są szkolenia na ratowników różnych stopni w całym kraju w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego.

WOPR walczy o dofinansowanie

Zgodnie z obowiązującymi przepisami Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznaje pieniądze na tzw. dotacje celowe, czyli zakup sprzętu, paliwa, organizację szkoleń itp. Nie ma obowiązku pokrywać wszystkich wydatków WOPR (także GOPR i TOPR) ponieważ nie jest ono jednostką budżetową.

W czasie planowania budżetu WOPR zgłasza MSWiA swoje potrzeby i przedsięwzięcia, które chce realizować. Przyznane kwoty są jednak zawsze niższe od zgłaszanych a w związku z ogólnym kryzysem cięcia objęły wszystkie służby ratownicze w kraju, również policję i Straż Pożarną. W jeszcze gorszej sytuacji znajduje się Mazurska Służba Ratunkowa, która często nie dostaje żadnych dotacji a zabezpiecza ponad 20 największych mazurskich jezior.

WOPR jako stowarzyszenie ma pełna niezależność finansową i może uzyskiwać środki od sponsorów, częściowo z samorządu lokalnego, na którym także spoczywa obowiązek dbania o bezpieczeństwo kąpiących się oraz z funduszy unijnych. Zrzesza około 76 tys. osób, z czego 70 tys. to ratownicy, dysponuje łodziami motorowymi, wiosłowymi, pontonami (ok. 1100 jednostek) i różnego rodzaju sprzętem ratowniczym.

Działają we wszystkich województwach kraju, na większych jeziorach, zalewach, rzekach, nad morzem, zabezpieczają kąpieliska, baseny i parki wodne. Dofinansowanie z budżetu państwa pokrywa około połowy potrzeb, ale niektóre jednostki muszą zdobyć około 90% funduszy, szukają ich u samorządów i firm prywatnych, organizując zawody, kursy i szkolenia. Ratownicy skarżą się że to uprawianie finansowej partyzantki, która odwraca ich uwagę od właściwych celów.

Podobnie uważa Najwyższa Izba Kontroli, zwracająca uwagę na wadliwość obecnego systemu – jest zagmatwany, nieprzejrzysty i nie zapewnia stałego finansowania. Budżet przekazuje dotacje nieregularnie, często bez dokładnego rozpoznania potrzeb.

Kąpielisko na terenie gminy lub miasta, znajduje się pod opieką władz samorządowych, które maja obowiązek zapewnić kąpiącym się bezpieczeństwo, to znaczy opłacić ratownika i wynająć dla niego odpowiedni sprzęt. Samorządy tłumaczą się jednak brakiem środków.

Brakuje przepisów wykonawczych do odpowiednich ustaw, zgodnie z prawem każda zorganizowana grupa dzieci wypoczywająca lub przebywająca w pobliżu wody powinna mieć własnego ratownika, nawet jeżeli korzysta z plaży strzeżonej. Wielu organizatorów albo nie zna przepisów albo je ignoruje, aby zaoszczędzić.

WOPR ostrzega przed kruchym lodem

Każdego roku WOPR organizuje w całym kraju pokazy jak uniknąć wypadku na zamarzniętych wodach a także wydostać się spod lodu, w razie załamania tafli. Ostrzegają aby zachować rozwagę wybierając się zimą na spacer lub wędkowanie nad przeręblą.

Ratownicy pokazują jak samemu wydostać się spod lodu a także pomóc innej osobie używając każdej przydatnej rzeczy jak gałęzie, deski, linki czy nawet sanki. Zwykle w takich sytuacjach nie ma czasu aby czekać na pomoc WOPR lub straży pożarnej.

W zimie do akcji tego typu świetnie nadają się psy-ratownicy, mają inne rozłożenie masy ciała niż ludzie, dlatego mogą stąpać po cieńszym lodzie, są również bardziej wytrzymałe na zimno.

Lód nie wszędzie jest takiej samej grubości a jego wytrzymałość zależy od temperatury, najbardziej niebezpieczny jest podczas chwilowych ociepleń a także w marcu, kiedy przychodzą roztopy.

Świeży, tzw. czarny lód na wodach stojących mający 5 do 7 cm może utrzymać jednego człowieka, nie należy jednak po nim chodzić. Na grubości 10 cm może stać w miejscu dwóch ludzi, jest to minimalna grubość na której bezpiecznie jest wędkować.

Lód 12 centymetrowy pozwala na bezpieczną jazdę skuterem śnieżnym, motorem i bojerem, warstwa 20-30 cm utrzyma samochód osobowy. Lód szary lub śniegolód może mieć mniejszą wytrzymałość nawet o połowę, na wodach płynących o około 20 %, śnieg ma właściwości izolujące i wzmacniające ale zasłania pęknięcia ciśnieniowe i miejsca z otwartą wodą.

Na jeziorach należy uważać na szczeliny powstające podczas wahań temperatury, tworzą się co roku w tych samych miejscach (szczególnie jeśli na dnie znajdują się przeszkody), pęknięcie może spowodować silny wiatr lub przedostające się pod powierzchnię powietrze.

Ujścia ścieków, cieplejsze od reszty wody zamarzają tylko przy skrajnie niskich temperaturach, także w pobliżu mostów gdzie występują prądy i zbierają się spaliny samochodowe – lód w takich miejscach jest niebezpieczny.

Wiosną pod działaniem słońca i wiatru zwarta, krystaliczna struktura lodu zaczyna dzielić się na wąskie i długie kryształy ułożone w tzw. szpilki, dlatego nawet gruby lód jest wówczas kruchy i niebezpieczny.

Zbiorniki z wodą stojącą zamarzając i rozmarzają począwszy od brzegów gdzie wiatr gromadzi krę, pod wpływem minusowej temperatury łączą się ze sobą tworząc jednolitą, chropowatą powierzchnię, mniejsze od razu na całej powierzchni. Początkowo tworzy się cieńsza warstwa, która z czasem przyrasta, na środku jest zazwyczaj najsłabsza.

Kategoria
WOPR
    WOPR określa się jako specjalistyczne stowarzyszenie skupiające ratowników wodnych na wszystkich zbiornikach otwartych i krytych. Powstał 11 kwietnia 1962 r. na mocy zarządzenia Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej. Do Państwowego Ratownictwa Medycznego został włączony ustawą z 8 września 2006 r., wydaną przez Ministra Spraw Wewnętrznych. WOPR to także jeden z członków międzynarodowej organizacji ratowników. Działalność współfinansuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Do zadań ratownika WOPR należy patrolowanie i obserwowanie terenu kąpieliska, reagowanie na sygnał wzywania pomocy. Kontrola urządzeń i sprzętu zapewniających bezpieczeństwo kąpieli a także strefy dla umiejących i nie umiejących pływać.
Niebezpieczny lód
    Każdego roku Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe organizuje w całym kraju pokazy jak uniknąć wypadku na zamarzniętych wodach a także wydostać się spod lodu. Ostrzegają aby zachować rozwagę wybierając się na zimowy lub wędkowkę nad przeręblą. Ratownicy pokazują jak samemu wydostać się spod lodu a także pomóc innej osobie używając każdej przydatnej rzeczy jak gałęzie, deski, linki czy nawet sanki. Zwykle w takich sytuacjach nie ma czasu aby czekać na pomoc WOPR lub straży pożarnej.