WOPR walczy o dofinansowanie
Zgodnie z obowiązującymi przepisami Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przyznaje pieniądze na tzw. dotacje celowe, czyli zakup sprzętu, paliwa, organizację szkoleń itp. Nie ma obowiązku pokrywać wszystkich wydatków WOPR (także GOPR i TOPR) ponieważ nie jest ono jednostką budżetową.
W czasie planowania budżetu WOPR zgłasza MSWiA swoje potrzeby i przedsięwzięcia, które chce realizować. Przyznane kwoty są jednak zawsze niższe od zgłaszanych a w związku z ogólnym kryzysem cięcia objęły wszystkie służby ratownicze w kraju, również policję i Straż Pożarną. W jeszcze gorszej sytuacji znajduje się Mazurska Służba Ratunkowa, która często nie dostaje żadnych dotacji a zabezpiecza ponad 20 największych mazurskich jezior.
WOPR jako stowarzyszenie ma pełna niezależność finansową i może uzyskiwać środki od sponsorów, częściowo z samorządu lokalnego, na którym także spoczywa obowiązek dbania o bezpieczeństwo kąpiących się oraz z funduszy unijnych. Zrzesza około 76 tys. osób, z czego 70 tys. to ratownicy, dysponuje łodziami motorowymi, wiosłowymi, pontonami (ok. 1100 jednostek) i różnego rodzaju sprzętem ratowniczym.
Działają we wszystkich województwach kraju, na większych jeziorach, zalewach, rzekach, nad morzem, zabezpieczają kąpieliska, baseny i parki wodne. Dofinansowanie z budżetu państwa pokrywa około połowy potrzeb, ale niektóre jednostki muszą zdobyć około 90% funduszy, szukają ich u samorządów i firm prywatnych, organizując zawody, kursy i szkolenia. Ratownicy skarżą się że to uprawianie finansowej partyzantki, która odwraca ich uwagę od właściwych celów.
Podobnie uważa Najwyższa Izba Kontroli, zwracająca uwagę na wadliwość obecnego systemu – jest zagmatwany, nieprzejrzysty i nie zapewnia stałego finansowania. Budżet przekazuje dotacje nieregularnie, często bez dokładnego rozpoznania potrzeb.
Kąpielisko na terenie gminy lub miasta, znajduje się pod opieką władz samorządowych, które maja obowiązek zapewnić kąpiącym się bezpieczeństwo, to znaczy opłacić ratownika i wynająć dla niego odpowiedni sprzęt. Samorządy tłumaczą się jednak brakiem środków.
Brakuje przepisów wykonawczych do odpowiednich ustaw, zgodnie z prawem każda zorganizowana grupa dzieci wypoczywająca lub przebywająca w pobliżu wody powinna mieć własnego ratownika, nawet jeżeli korzysta z plaży strzeżonej. Wielu organizatorów albo nie zna przepisów albo je ignoruje, aby zaoszczędzić.
WOPR na mazurskich jeziorach
Mazury obejmują piękny, pagórkowaty teren z ponad 3000 jezior, połączonych siecią kanałów wodnych. Kanał Elbląski z zespołem 5 pochylni stanowi atrakcję w skali europejskiej. Nic dziwnego że rocznie krainę odwiedza około milion turystów a ich liczba stale rośnie.
Pracownicy Mazurskiego WOPR pilnują 486 km² powierzchni Wielkich Jezior, bazy pogotowia rozmieszczono tak, aby ratownicy mogli dotrzeć na miejsce wypadku w ciągu nie więcej niż 15 minut. Przeszkodzić może zła pogoda lub kilka wypadków jednocześnie.
Ratownicy pilnują bezpieczeństwa pływających, zajmują się ratownictwem technicznym jak odholowywanie uszkodzonych łodzi, ściąganie jednostek z mielizny, podnoszenie zatopionych z dna (odpłatnie na zlecenie właściciela), zabezpieczają regaty i inne imprezy wodne. Współpracują z różnymi jednostkami administracji rządowej, samorządowej i ochroną środowiska.
Niosą pomoc załogom jachtów turystycznych i sportowych, żaglowym, motorowym, wędkarskim i kajakowym. Prowadzą także wykłady i prelekcje na temat bezpieczeństwa na terenie Wielkich Jezior, szkolenia żeglarskie, motorowodne, nurkowe i ratownicze na wodach śródlądowych i morskich. Wspieranie rozwoju turystyki żeglarskiej przez rozbudowę portów, przystani i infrastruktury.
Powiadamia o zagrożeniach na wodzie na przykład aby zapobiec wywracaniu się jachtów, przeprowadza kontrolę jachtów czy posiadają wymagane środki bezpieczeństwa, a w przypadku żeglowania nocą jest wyposażony w światła nawigacyjne.
W 2010 r. Mazurski WOPR otrzymał sprzęt do ratowania na lodzie oraz ratownictwa wysokościowego na śluzach i tamach, akcji przeprowadzanych z mostów czy ze śmigłowca. Najbardziej niebezpieczna porą jest przełom zimy i wiosny kiedy lód staje się cienki a przybywa wędkarzy łowiących w przeręblach oraz spacerowiczów.
W zimie całodobowe dyżury pełnione są w czterech stacjach, nad jeziorem Mamry, Niegocin, Mikołajskim i Roś. Ratownicy prowadzą cykl szkoleń jak bezpiecznie wypoczywać w zimie, postępować w przypadku załamania się lodu i jakie służby najlepiej zawiadomić w razie wypadku.
Na wyposażeniu są między innymi kombinezony suche do ratownictwa lodowego, buty neoprenowe, nakładki na buty do poruszania się po lodzie, piły motorowe z dodatkami do cięcia lodu, kombinezony dla załóg poduszkowców, kolce i śruby lodowe, liny statyczne i dynamiczne oraz do zabezpieczeń nurkowych, wodoodporne latarki, szelki asekuracyjne i inne. Wraz z poduszkowcami i skuterami śnieżnymi z saniami lodowymi pozwalają na szybkie i sprawne prowadzenie akcji ratowniczych i poszukiwawczych w zimie.
WOPR ostrzega przed kruchym lodem
Każdego roku WOPR organizuje w całym kraju pokazy jak uniknąć wypadku na zamarzniętych wodach a także wydostać się spod lodu, w razie załamania tafli. Ostrzegają aby zachować rozwagę wybierając się zimą na spacer lub wędkowanie nad przeręblą.
Ratownicy pokazują jak samemu wydostać się spod lodu a także pomóc innej osobie używając każdej przydatnej rzeczy jak gałęzie, deski, linki czy nawet sanki. Zwykle w takich sytuacjach nie ma czasu aby czekać na pomoc WOPR lub straży pożarnej.
W zimie do akcji tego typu świetnie nadają się psy-ratownicy, mają inne rozłożenie masy ciała niż ludzie, dlatego mogą stąpać po cieńszym lodzie, są również bardziej wytrzymałe na zimno.
Lód nie wszędzie jest takiej samej grubości a jego wytrzymałość zależy od temperatury, najbardziej niebezpieczny jest podczas chwilowych ociepleń a także w marcu, kiedy przychodzą roztopy.
Świeży, tzw. czarny lód na wodach stojących mający 5 do 7 cm może utrzymać jednego człowieka, nie należy jednak po nim chodzić. Na grubości 10 cm może stać w miejscu dwóch ludzi, jest to minimalna grubość na której bezpiecznie jest wędkować.
Lód 12 centymetrowy pozwala na bezpieczną jazdę skuterem śnieżnym, motorem i bojerem, warstwa 20-30 cm utrzyma samochód osobowy. Lód szary lub śniegolód może mieć mniejszą wytrzymałość nawet o połowę, na wodach płynących o około 20 %, śnieg ma właściwości izolujące i wzmacniające ale zasłania pęknięcia ciśnieniowe i miejsca z otwartą wodą.
Na jeziorach należy uważać na szczeliny powstające podczas wahań temperatury, tworzą się co roku w tych samych miejscach (szczególnie jeśli na dnie znajdują się przeszkody), pęknięcie może spowodować silny wiatr lub przedostające się pod powierzchnię powietrze.
Ujścia ścieków, cieplejsze od reszty wody zamarzają tylko przy skrajnie niskich temperaturach, także w pobliżu mostów gdzie występują prądy i zbierają się spaliny samochodowe – lód w takich miejscach jest niebezpieczny.
Wiosną pod działaniem słońca i wiatru zwarta, krystaliczna struktura lodu zaczyna dzielić się na wąskie i długie kryształy ułożone w tzw. szpilki, dlatego nawet gruby lód jest wówczas kruchy i niebezpieczny.
Zbiorniki z wodą stojącą zamarzając i rozmarzają począwszy od brzegów gdzie wiatr gromadzi krę, pod wpływem minusowej temperatury łączą się ze sobą tworząc jednolitą, chropowatą powierzchnię, mniejsze od razu na całej powierzchni. Początkowo tworzy się cieńsza warstwa, która z czasem przyrasta, na środku jest zazwyczaj najsłabsza.
Psy ratownicy w WOPR
O tym że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka, nikogo nie trzeba przekonywać. Zwłaszcza pracowników Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w licznych oddziałach na terenie całego kraju.
Szkolenie psów odbywa się według przyjętego przez daną szkołę programu, następnie ich umiejętności są weryfikowane podczas egzaminów. Klasę szczeniąt tworzą psy w wieku 6 miesięcy, klasa młodzieży mieści się w przedziale od 12 do 18 miesięcy, po ukończeniu 15 miesiąca psy dzielone są na 4 klasy.
Aby przejść z jednej klasy do drugiej, pies musi zdać egzamin, uzyskać wymaganą liczbę punktów oraz zaliczyć wszystkie ćwiczenia. Zadania obejmują na przykład aport z brzegu, skok do wody z łodzi i przypłynięcie do brzegu, w klasach wyższych holowanie łodzi do brzegu.
W klasie czwartej pies musi uratować dwie osoby znajdujące się około 30 m od brzegu, jedna udaje nieprzytomną, druga wzywa pomocy. Psi ratownik powinien podpłynąć do osoby krzyczącej, pozwolić się chwycić za kamizelkę a następnie podpłynąć do nieprzytomnego i chwytając za rękę doholować do brzegu.
Szkolenie jest stosunkowo drogie i trwa przynajmniej 2 lata, z drugiej strony labradory czy nowofundlandy potrafią zastąpić kilku ratowników, są też bardziej odporne na warunki atmosferyczne od ludzi.
Niestety w Polsce jest zaledwie 45 psich ratowników we wszystkich służbach, głównie nowofundlandy, chociaż rośnie liczna labradorów dzięki ich sile, odwadze i zamiłowaniu do kąpieli.
W samym WOPR pracuje 25 czworonogów: labradory, owczarki niemieckie i duże, szwajcarskie psy pasterskie. Pomagają ludziom już przeszło 30 lat, a ich przewodnicy nie wyobrażają sobie pracy bez psiego przyjaciela. Razem z człowiekiem są w stanie doprowadzić do brzegu nawet trzech tonących, sam ratownik mógłby pomóc zaledwie jednej osobie. Dzięki potężnym szczęką pies potrafi holować po wodzie łódź ważącą nawet 2 tony!
Psy pracują nie tylko w oddziałach ratownictwa wodnego ale także lawinowego i straży pożarnej. Dzięki doskonałemu węchowi mogą odszukać osoby zasypane przez gruz zawalonego budynku lub pod lawiną.
W aspekcie prawnym wykorzystywanie psów ratowniczych reguluje Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 4 lutego 2005 r. w sprawie zwierząt wykorzystywanych w akcjach ratowniczych, nie ujmuje jednak psów w ratownictwie wodnym, co stwarza utrudnienia w ich codziennej pracy.
Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
WOPR określa się jako specjalistyczne stowarzyszenie ogólnopolskie, skupiające ratowników wodnych na wszystkich akwenach otwartych i krytych.
Powstał 11 kwietnia 1962 r. na mocy zarządzenia Przewodniczącego Głównego Komitetu Kultury Fizycznej (odpowiadający dzisiejszemu Ministrowi Sportu i Turystyki).
Do Państwowego Ratownictwa Medycznego został włączony ustawą z 8 września 2006 r., wydaną przez Ministra Spraw Wewnętrznych. WOPR to także jeden z członków międzynarodowej organizacji ratowników.
Działalność współfinansuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Ratowników obowiązują rozmaite stopnie, określające ich umiejętności i doświadczenie, jest to: młodszy ratownik, ratownik, ratownik wodny pływalni, śródlądowy, morski, starszy ratownik wodny. Uprawnieni do pracy w ratownictwie i prowadzenia kursów szkoleniowych są instruktorzy WOPR i instruktorzy-wykładowcy WOPR, może im asystować młodszy instruktor.
Ratownictwo wodne to również dyscyplina sportowa, rozgrywana na plaży lub na basenie. W Polsce jej początki datuje się na 1900 r., kiedy w Warszawie odbyły się pierwsze zawody ratowników.
Do obowiązków ratownika WOPR należy patrolowanie i obserwowanie terenu kąpieliska, reagowanie na sygnał wzywania pomocy. Kontrola urządzeń i sprzętu zapewniających bezpieczeństwo kąpieli a także strefy dla umiejących i nie umiejących pływać.
Wywieszanie na maszcie flagi informującej – flaga biała zezwala na kąpiel, flaga czerwona jej zakazuje. Flagę czerwoną wywiesza się kiedy temperatura wody spadnie poniżej 14˚C, widoczność jest ograniczona do 50 m, szybkość wiatru przekracza 5 stopni w skali Beauforta a fala przekracza 70 cm wysokości (z pienistymi grzywami) oraz występują silne prądy wsteczne.
Ratownik dysponuje odpowiednimi urządzeniami alarmowymi, którymi sygnalizuje nadchodzącą burzę lub inne niebezpieczeństwo, używa ich także kiedy pływający złamią przepisy kąpieliska. W tej sytuacji ma obowiązek zareagować i przywrócić porządek.
Codziennie kontroluje głębokość wody, w razie potrzeby przesuwa miejsce kąpieli lub zamyka je czasowo. Należy do niego także oczyszczanie powierzchni wody i dna zbiornika z przedmiotów zagrażających bezpieczeństwu kąpieli.